Aby korzystać z serwisu zaktualizuj przeglądarkę do nowszej wersji.

x

Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z tego serwisu.
Zmień ustawienia swojej przeglądarki, jeżeli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na dysku Twojego komputera.

x

Logo: Zdrowo rośnij

Trwa wyszukiwanie proszę czekać..

Grupa wiekowa 11-15 lat

Fast food to bad food!

Dlaczego fast foody szkodzą, choć dobrze smakują? Czy sześciotygodniowy detoks wystarczy, by nasz nastolatek na widok chipsów i frytek powiedział: Nie, dziękuję? 
 
Fast foody – hamburgery, frytki, hot dogi, zapiekanki, kebaby, pizze – są popularne przede wszystkim dzięki temu, czemu zawdzięczają swą anglojęzyczną nazwę. To jedzenie, które jest szybko przyrządzane i szybko serwowane. Fast-przekąski są także relatywnie tanie, smaczne i natychmiast zaspokajają głód. Kryją jednak w sobie wiele składników, które zmieniają na gorsze pracę młodych organizmów.
 
Bomby kaloryczne
Fast foody to „bomby kaloryczne”, do których skonstruowania używa się dużych dawek tłuszczy i węglowodanów. Jest w nich też sporo soli, która źle wpływa na nerki i cały układ moczowy, oraz sodu, który przyczynia się do rozwoju nadciśnienia tętniczego. „Warzywny dopełniacz” szybkiej przekąski nie równoważy liczby jej złych składników. Kilka pasemek poszatkowanej kapusty nie ma w sobie tyle błonnikowej mocy, aby jelita działały prawidłowo, zaś dwa plasterki pomidora to nie gejzer witamin i soli mineralnych.  

Złe tłuszcze
Niebezpieczny dla zdrowia jest też sposób przyrządzania fast foodów. Zwłaszcza tych smażonych w tzw. fryturze. Jest to mieszanina tłuszczów jadalnych (w tym m.in. łoju wołowego) o dużej odporności na wysoką temperaturę. Im starsza jest frytura, tym więcej zawiera kwasów tłuszczowych trans, które podnoszą poziom „złego” cholesterolu (LDL) i jednocześnie obniżają poziom tego „dobrego” (HDL). Przyczyniają się więc do rozwoju miażdżycy oraz chorób serca i układu krążenia. Mogą być także impulsem do tworzenia nowotworów, głównie układu pokarmowego.
 
Fastfoodowy detoks w 6 tygodni
Zjedzenie hamburgera raz lub dwa razy w miesiącu nie naraża dziecka na dramatyczną utratę zdrowia. Pod warunkiem że inne jego posiłki bogate będą w nabiał, mięso, owoce i warzywa. Lekarze i specjaliści ds. żywienia są jednak zgodni – zbyt częste jedzenie fast foodów zakłóca przemianę materii w organizmie, prowadzi do nadwagi i otyłości. A jeśli dziecko chce jeść tylko szybkie przekąski, być może się od nich uzależniło. Konieczne jest wówczas „jedzeniowe odczulanie”. Cała kuracja trwa ok. 6 tygodni, ale wymaga solidarnej współpracy całej rodziny.

  • Na początek pozbądźmy się z domu wszystkich fast foodów: chipsów, paluszków, ciastek i innych tłustych pokarmów. Zróbmy wspólnie z dzieckiem listę produktów pośrednich – ani bardzo złych, ani bardzo dobrych, ale takich, które lubi. Ważne, aby zawierały jak najmniej cukru, soli i tłuszczy. To one pomogą przetrwać dziecku „odczulanie”.
  • Zapełnijmy lodówkę żywnością, do której chcemy przekonać dziecko – warzywami, owocami, pieczywem pełnoziarnistym, itp.
  • Przez pierwsze trzy tygodnie kuracji w śniadaniach, obiadach i podwieczorkach do zdrowych  składników dodawajmy te, które smakują dziecku – np. kalafiora lub brokuły posypmy wiórkami sera. Na kolacje nadal podawajmy te dania, które nastolatek lubi. Zupełnie nowe składniki wprowadzajmy do menu co dwa–trzy dni. Po to, aby dziecko nie było zmęczone „rewolucją”.
  • Nie martwmy się, jeśli w tym czasie pociecha będzie buntowała się przeciwko nowym zwyczajom, jadła mniej lub… w ogóle. Bądźmy wytrwali, nie ulegajmy jękom i płaczom. Nieposkromiony głód nastolatka naszym sprzymierzeńcem! Lekkie przegłodzenie wpłynie pozytywnie na młody organizm. A jeśli dziecko naprawdę zgłodnieje, kilka kęsów zdrowego jedzenia zapamięta jako smaczne i sycące. 
  • W kolejnych trzech tygodniach powoli wprowadzajmy na kolacje te dania i składniki, które dziecko polubiło w ostatnim czasie. Bardzo ważne jest to, aby rodzina jadła wszystkie posiłki wspólnie, dając dobry przykład. To także znakomity czas, aby pokazać, że fast foody zrobione w domu, własnoręcznie – np. kebaby z grillowanym kurczakiem, dużą porcją kolorowych warzyw i sosem z jogurtu i czosnku – mogą być równie smaczne, jak te z ulicznych budek.

Ile to kalorii?

Cheeseburger z bekonem ma 464 kcal! Jedna kanapka pokrywa więc ok. 30% dziennego zapotrzebowania dziecka na energię. Jeśli zje trzy takie (lub podobne) przekąski w ciągu dnia – będzie na pewno „najedzone” pod względem kalorycznym. Nie będzie jednak dożywione pod względem witamin, soli mineralnych, białka. A to przecież te składniki budują jego organizm i sprawiają, że działa prawidłowo.


 
Konsultacja: dr inż. Agata Gaździńska, specjalista ds. żywienia, psychodietetyk, doradca laktacyjny, Poradnia Psychodietetyczna AFROTENA, www.afrotena.pl



Bądź na bieżąco





Wykład o pielęgnacji noworodka, część 1

Wykład o pielęgnacji noworodka, część 1

Wykład o pielęgnacji noworodka, część 2

Wykład o pielęgnacji noworodka, część 1

Przy wejściu (po przekierowaniu na Medyczną Platformę Edukacyjną - Dla Wszystkich) należy kliknąć "Zaloguj się jako gość".

Patronaty

Polska Federacja Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP Medyczna Platforma Edukacyjna Czyżewscy - Kancelaria Adwokacka Rafał Piotr Janiszewski - Kancelaria doradcza Stowarzyszenie Dziennikarze Dla Zdrowia

Partner

Novo Nordisk